O MNIE

Madeira2012 782„Podróżować to żyć.” –  H. Ch. Andersen

Wielkopolanin z urodzenia, wagabunda z wyboru i zamiłowania. 🙂 Pasjonują mnie wszelkie peregrynacje po świecie, które stanowią dla mnie urzeczywistnienie powyższego aforyzmu duńskiego literata.

 

Z zawodu jestem nauczycielem / lektorem języka angielskiego i francuskiego, a prywatnie szczęśliwym mężem Basi i dumnym ojcem Zuzi. Pochodzę z Gostynia, choć przez całe swoje dorosłe życie związany jestem z Poznaniem.

 

Po raz pierwszy w zagraniczną podróż wyruszyłem w 1995 roku. Podróżując zazwyczaj na własną rękę, udało mi się zobaczyć całkiem spory kawałek świata i doświadczyć jego zachwycającej różnorodności. Podziwiałem arcydzieła sztuki europejskiej będące efektem artystycznej wizji i geniuszu wybitnych twórców, peregrynowałem śladami egipskich faraonów, moje stopy wędrowały po śpiewających diunach gobijskich piasków, zachwycałem się widokami majestatycznych, ośnieżonych szczytów, stojąc na wierzchołkach dwóch najwyższych gór Starego Kontynentu oraz zaniemówiłem na widok nieziemskich, błękitno-lazurowo-szmaragdowych odcieni wód Oceanu Indyjskiego…

 

Najpełniej odpoczywam z dala od zgiełku współczesnego świata. Od ulic wielkich metropolii wolę górskie szlaki, ciszę leśnych ścieżek przedkładam ponad rozedrgane centra współczesnych miast, a od kakofonii pojazdów sunących ulicami betonowych dżungli preferuję szum wodospadu gdzieś w nieucywilizowanym rejonie świata. Tam odnajduję swobodę, spokój i harmonię.

 

Dlaczego podróżuję skoro żyjemy w epoce, w której na mapie już praktycznie nie ma białych plam, niczego nowego nie da się odkryć, a szlak, którym podążam znaczony jest śladami mnóstwa osób, którzy wędrowali nim przede mną? Co z tego, że ktoś inny nim peregrynował. Ja tej części świata jeszcze nie poznałem! Pragnę zgłębić jej tajniki na własnej skórze, ciesząc się każdą spędzoną tam chwilą, chłonąc atmosferę danego miejsca i wnikliwie obserwując napotkaną po drodze rzeczywistość. Jednym słowem: odkrywam świat dla siebie i czerpię z tego nieskrywaną radość. Nie zamierzam z nikim ścigać się w liczbie odwiedzonych krajów, „zaliczać” na szybcika kolejnych regionów naszego globu, gdyż wartość podróży nie mierzy się w przebytych kilometrach, lecz w liczbie poznanych przeze mnie odmiennych kultur, spotkanych po drodze ludzi, zawartych znajomości i przyjaźni. Podróże i wyprawy kształtują nasze podejście do nietuzinkowych ludzi, warunków, sytuacji; są okazją, aby pełniej poznać własne wnętrze, swoje zachowania w różnych, często nietypowych sytuacjach. Pozwalają na wyciszenie i uspokojenie, poznanie nowych punktów widzenia na otaczającą nas rzeczywistość… Jednym słowem na doświadczenie zupełnie nowych rzeczy i odbycie podróży w głąb siebie samego, o czym wspominał amerykański artysta Danny Kaye mówiąc, iż podróżować to wyruszyć w podróż wewnątrz siebie.

Szczegółowa mapa moich peregrynacji po świecie znajduje się w zakładce PODRÓŻE

 

Reklamy